Split payment – dobrowolne tylko w teorii?

Od 13 dni w Polsce funkcjonuje split payment – mechanizm podzielonej płatności, który ma zwalczać (szczególnie nasilone w ostatnich latach) wyłudzenia podatku VAT, a dla przedsiębiorców stanowić ochronę przed skutkami transakcji z nieuczciwymi kontrahentami (przynajmniej czysto teoretycznie).

W praktyce oznacza to, że płatności w obrocie gospodarczym rozdzielamy na wartość netto oraz VAT – każde z nich trafia na oddzielne konto bankowe (kwota netto trafia na rachunek rozliczeniowy, a kwota VAT na tzw. rachunek VAT  sprzedawcy).

Co można a co nie?

Mechanizm faktycznie być może ograniczy oszustwa skarbowe, ponieważ środki zgromadzone na bankowym rachunku VAT możemy wykorzystać tylko do regulacji zobowiązań podatkowych, zwrotu kwoty VAT w przypadku korekty faktury jeśli pierwotna faktura została opłacona za pomocą split payment lub dokonania płatności za fakturę kontrahentowi. Nie możemy wpłacać na to konto innych środków niż te z tytułu podatku VAT oraz nie zapłacimy z niego “starych” zaległości w płatnościach VAT.

Dodajmy, że korzystanie z mechanizmu podzielonej płatności jest dobrowolne (na dzień dzisiejszy) i dotyczy tylko transakcji pomiędzy podatnikami VAT dokonywanych przelewem bankowym/SKOK, nie możemy korzystać z niego w przypadku płatności kartą, gotówką lub przelewów w walucie innej niż polski złoty. Nie możemy również opłacać w ten sposób faktur pro forma oraz dokonywać płatności “zbiorczej” tzn. płacąc za kilka faktur (od tego samego kontrahenta rzecz jasna) jednym przelewem. Nie możemy również zapłacić metodą Split Payment płatności za fakturę na konto prywatne osoby prowadzącej działalność gospodarczą.

Ponadto może być stosowany wybiórczo tj. nie musi dotyczyć każdej faktury zakupu czy każdej transakcji z danym dostawcą.

 

Jest alternatywa

 

W przypadku zgromadzenia na rachunku VAT dużych środków podatnik ma prawo (!) do wystąpienia z wnioskiem do Urzędu Skarbowego o możliwość innego nimi zadysponowania (np. przelania ich na “normalny” rachunek bankowy). Wedle zapowiedzi Pawła Cybulskiego – zastępcy szefa Krajowej Administracji Skarbowej do urzędów skarbowych trafią wytyczne Ministerstwa Finansów, aby priorytetowo traktować wnioski związane ze split payment (takie jak ww.) a także aby urzędy bez zwłoki zwracały podatek na konto VAT.

Priorytetowe traktowanie oznacza, że Naczelnik urzędu skarbowego będzie miał 60 dni na podjęcie decyzji, czy zgodzić się na przelanie środków z rachunku VAT na ten “zwykły”.

W praktyce jeśli firma zgromadzi na koncie VAT spore środki, których na dany moment nie będzie potrzebowała do uregulowania należności podatkowych ale będzie miała do zapłaty chociażby rachunek za energię elektryczną to w perspektywie dwóch miesięcy oczekiwania na odpowiedź z ogromem “kasy na koncie” zostanie bez prądu (ale wciąż  bezpieczna od skutków transakcji z nieuczciwymi kontrahentami) .

W blasku szczytnej i istotnej idei stoi zwykły, szary przedsiębiorca dla którego skutki split payment mogą nie być tak zadowalające o czym za chwilę.

 

Jak zapłacić za pomocą split payment?

 

Do płatności z wykorzystaniem mechanizmu podzielonej płatności w systemie bankowym nabywca winien wypełnić tzw. Komunikat przelewu. Na podstawie dokumentu bank przeleje kwotę podatku VAT na odpowiedni rachunek bankowy.

W dokumencie należy uzupełnić:
a) numer faktury
b) NIP wystawy faktury
c) wartość brutto faktury
d) wynikającą z ww. faktury kwota podatku VAT.

 

Dlaczego dla zwykłego przedsiębiorcy split payment to szybka droga do utraty finansowej płynności firmy? Ponieważ w czasie gromadzenia na koncie VAT pieniędzy dla skarbówki mogą utracić płynność finansową. Do tej pory zarządzając kwotą brutto przedsiębiorca mógł za jej pomocą chociażby płacić wynagrodzenia, podatek dochodowy albo składki ZUS.

 

Przecież jest dobrowolnie…

 

Nie inaczej. Jednak w rzeczywistości gdy jeden przedsiębiorca będzie dokonywał płatności z wykorzystaniem split payment – inni też będą musieli (bo będzie to jedyny sposób, by wykorzystać “zamrożony” na koncie VAT do zapłaty VAT kolejnemu kontrahentowi).

Jak nieoficjalnie podaje money.pl, MF chcąc zapobiec katastrofie związanej z płynnością finansową firm pracuje nad możliwością płacenia z konta VAT zobowiązań wobec ZUS.